2015-06-28

Kerstin Gier "Zieleń Szmaragdu"

 | 2012 | 456 | Egmont Polska | 
Po przeczytania Czerwień rubinu i Błękit szafiru nie mogłam się doczekać w dnia w którym będę mogła sięgnąć po ostatnią część tej niesamowitej serii. Autorka jak zawsze spisała się znakomicie, stworzyła niesamowity świat i historię ludzi która naprawdę wciąga. Zawszę uważałam że to pierwsza część, obojętnie jakiej serii jest najlepsza, ale tutaj ostatnia była istnym fenomenem. 

Odkąd Gwen dowiedziała się że jest dwunastą podróżniczką w czasie, całe jej życie ulega zmianie. Już nie może jak dawniej spacerować sobie bezpiecznie i podróżować po świecie, musi codziennie poddawać się elapsji aby nie zdarzały się niekontrolowane podróże które mogłyby skończyć się tragicznie. Gwendolyn pomaga jedenastemu podróżnikowi, Gideonowi w misji, która polega na zdobyciu krwi wszystkich podróżników. Niestety nie jest to takie proste kiedy na drodze stają ci dwaj inni podróżnicy którzy uważają że to co robią jest złe i niebezpieczne. Jednak hrabia de Saint Germain się nie podda póki nie dostanie to czego chcę. Między Gwendolyn i Gideonem pojawia się uczucie, które jest często testowane. Niestety wszystko się komplikuję kiedy na jaw wychodzi prawda. Relacje pomiędzy podróżnikami się psują. Gwendolyn zatapia smutki w lodach, przyjaciółce i nie myśleniu o Gideonie. Wie jednak że musi się zmierzyć ze smutkiem, spotkanie z chłopakiem jest dla niej bardzo trudne ale nie daję tego po sobie poznać. Wie że musi odkryć co knuję hrabia de Saint Germain, a nie zdoła tego zrobić w pojedynkę. 
Nie da się zatrzymać czasu,
lecz dla miłości czas może stanąć w miejscu.
Pealr S. Buck

"Zieleń szmaragdu" to ostatnia część wciągającej trylogii czasu, a co za tym idzie ostatnia historia przygód Gwen i Gideona - ostatnich podróżników czasu. Dwa pierwsze tomy zostały przeze mnie pochłonięte, w dość szybkim czasie, nie mogłam się wprost doczekać, kiedy będę mieć okazję sięgnąć po ostatni tom. Nie mogłam się doczekać, ale też było mi smutno, że to już koniec i będę się musiała rozstać z bohaterami, których tak polubiłam. Pani Gier odkrywa wszystkie tajemnice, które nas tak nurtowały przez poprzednie tomy, poznajemy odpowiedzi na nasze pytania, a co za tym idzie poznajemy prawdę. Po skończeniu lektury byłam pewna, że trylogia czasu jest jedną z serii, którą będę pamiętać do końca życia. Dokładnie nie wiem na czym polega sukces całej trylogii, ale na mnie podziałał jej urok. Nie brakuję wątków miłosnych, przygodowych, tajemnic, poczucia humoru oraz dynamicznej akcji. 


W rzeczywistości serca są zrobione z całkiem innego materiału. Chodzi o materiał znacznie bardziej plastyczny i nietłukący, który zawsze odzyskuje swój pierwotny kształt. Wykonany według tajnej receptury. Marcepan!

W tej części skupiamy się, na związku Gwen i Gideona. Dziewczyna ze złamanym sercem, pudełkiem lodów i smutnym filmem, nie może sobie poradzić ze smutkiem, żalem i tęsknotą. Chcę wymazać ostatnie dni z pamięci, chcę wymazać Gideona ze swojej pamięci, jego uśmiech, nieziemskie oczy, magnetyczne usta i słowa "kocham cię". To nie jest takie proste, ponieważ darzy go uczuciem, którego sama nie pojmuję. Gideon czuję się źle z tym co zrobił, mimo iż chcę zrobić coś dobrze, zawsze wychodzi na odwrót. Chcę przeprosić Gwendolyn jednak ta nie chcę go słuchać, nie chcę słuchać kolejnych kłamstw. Mimo tego muszą pracować razem, aby dowiedzieć czego tak naprawdę chcę hrabia i co tak naprawdę kryje tajemnica chronografu. 

Ja też spojrzałam za tym niedobrym chłopakiem. Hm - może i te bufiaste spodnie były jednak ociupinkę sexy ?
Nie wiem na czym polega fenomen tej książki, tak naprawdę akcja ciągle toczy się o to samo. Hrabia de Saint Germain chcę znać tajemnice, a dowie się jej kiedy krew wszystkich dwunastu podróżników zostanie wczytana do chronografu. Autorka stworzyła przepiękną historię, która nie pozwala nam na chwilę monotonii czy nudy. Kiedy się już wkręcimy w trylogię czasu, nie możemy się odkręcić. Przyznam się szczerze, że wciągnęłam się w ta książkę i nie mogłam przestać ją czytać, a co dopiero myśleć. Co jest bardzo ciekawe to to, że każda następna część zaczyna się w momencie zakończenia poprzedniej, dzięki temu nic nam nie umyka i nic nie zapominamy. 

Trylogię czasu będę polecać wszystkim, tym co uwielbiają czytać i tym co uważają czytanie za marnowanie czasu. Będę ją polecać tym co lubią romanse i tym co lubią horrory, jest to seria, która myślę spodoba się wszystkim. Sądząc po moim podziwie do tych książek szybko do nich powrócę, i zapewne będzie to niebawem. Nie wiem ile wytrzymam bez Gwen i Gideona, a najbardziej będę tęsknić za Xemeriusem i jego dowcipem. 


[ 23 ]
W serii Trylogia Czasu
Czerwień rubinu || Błękit szafiru || Zieleń szmaragdu 





14 komentarzy:

  1. Nie czytałam, ale chyba zacznę czytać w przyszłym tygodniu :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij bo naprawdę warto. Cała trylogia jest warta uwagi i czasu.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Za mną również już cała seria, nie wiem jak ty ale ja nie mogłam się doczekać zakończenia. Byłam bardzo ciekawa czy główni bohaterowie będą razem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak to pytanie bardzo mnie nurtowało :)

      Usuń
  3. Będę tęsknić za Xemeriusem ;(
    Był najlepszą, najciekawszą i najśmieszniejsza postacią z całej serii.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała seria jeszcze przede mną, ale zdecydowanie planuję ją przeczytać. Może nawet w najbliższym czasie :)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje to czas na książki :) zwłaszcza takie interesujące jak Trylogia czasu :)

      Usuń
  5. Seria również i za mną już. Cieszę się że zamówiłam swoje egzemplarze bo chętnie do nich kiedyś wrócę poza tym ślicznie wyglądają na mojej biblioteczce. Czekam na kolejne recenzje, może znowu coś mi się spodoba :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tych książkach, ale jakoś nie było mi z nimi po drodze, ale chyba muszę to zmienić, bo może być ciekawie :) I jeszcze te okładki, są po prostu genialne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki są prześliczne, najciekawsza to moim zdaniem "Błękit szafiru"

      Usuń
  7. Chwalisz tę serię, oj chwalisz. :D A ja jej jeszcze nie przeczytałam... Ale może uda mi się to nadrobić... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę trylogię za niepowtarzalny klimat wiktoriańskiej Anglii odczuwany w trakcie podróży w czasie, a także wyjątkowy humor. Gwendolyn całe szczęście nie jest jedną z tych irytujących głównych bohaterek, a jej relacja z Gideona jest tak umiejętnie wpleciona w fabułę, że jednocześnie jej nie przyćmiewa. "Zieleń Szmaragdu" to moja ulubiona część trylogii, ale przyznaję, że wszystkie są niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już przeczytałeś tego posta, to zostaw po sobie znak w postaci komentarza. Dla Ciebie to tylko chwilka a dla mnie znak że ktoś to jednak czyta. Będę wdzięczna za każdy komentarz nawet za krytykę, która mam nadzieję będzie uzasadniona. Napisz co ci się podoba lub nie a ja spróbuję nad tym popracować.
Dziękuję !