2016-07-09

John Boyne "Chłopiec w pasiastej piżamie"

Historia mrożąca krew w żyłach. Książka, która powinna być lekturą szkolną, aby uświadamiać młode pokolenie o czymś co kiedyś miało miejsce. 

Wstrząsająca historia pięknej przyjaźni na przekór złu szalejącej wojny.  Dwóch chłopców i dwa światy... Obaj urodzili się w tym samym dniu, miesiącu i roku, ale los traktował ich do pewnego czasu zupełnie inaczej. Bruno, syn niemieckiego oficera, żyje podczas wojny, prawie w ogóle jej nie doświadczając, nie mając świadomości, że ona trwa tuż obok, pochłania ofiary. Szmul, syn żydowskiego zegarmistrza, zna wojnę od tej najgorszej, najbardziej nieludzkiej strony. To ona odebrała mu spokojne dzieciństwo, bezpieczeństwo, przyszłość oraz członków rodziny. Spotkanie chłopców ma wymiar symboliczny. Odbywa się na granicy dwóch światów. Okazuje się, że przekroczenie jednego z nich powoduje, że stają się równi, ale na pewno nie szczęśliwsi, a może jednak...? 

Bardzo dawno temu, obejrzałam ten film i byłam bardzo nim poruszona, wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że jest to ekranizacja książki, która moim zdaniem powinna być lekturą szkolną, o ile już nie jest. Wybaczcie mi, ale słyszałam, że były takie próby, ale czy doszło do skutku, to nie mam pojęcia.

Na czym właściwie polega różnica - zastanawiał się. I kto decyduje, którzy ludzie mają nosić pasiaste piżamy, a którzy mundury?

Książka nie jest obszerna, ale to co zawiera sprawia, że książka wydaję się być gigantycznych rozmiarów. Moje nastawienie co do tej powieści, było takie można powiedzieć nijakie. Nie oczekiwałam nie wiadomo czego bo już oglądałam film. Ale nie jest to historia, którą spotykamy na półkach w bibliotekach i w księgarniach za często. Historia drugiej wojny światowej przedstawionej z punktu widzenia dziecka, i gdyby już to nie wystarczyło aby ta książka stałą się wielkim dziełem literackim to w dodatku jest to dziecko jednego z najważniejszych oficerów niemieckich, przez co nasza historia jest ulokowana w samym centrum wszystkich krzywd i mordów jakie były w tamtym czasie wykonywane na Żydach w niemieckich obozach koncentracyjnych i nie tylko. Holokaust wydaję mi się, że dalej jest tematem tabu na całym świecie, ludzie nie lubią o tym rozmawiać, chcą o tym zapomnieć, ale czy o czymś takim w ogóle da się zapomnieć ? Osobiście mieszkam niedaleko Oświęcimia, gdzie aktualnie znajduję się największy niemiecki obóz koncentracyjny, miałam szanse zobaczyć ten obóz już dwa razy, i mimo że w szkole na zajęciach nauczyciele wiele nam o tym mówili, powstało wiele filmów o tej tematyce to nadal, wydaję mi się dla wszystkich odwiedzenie takiego obozu jest nadal strasznym przeżyciem. Wyobrażenie sobie że ludzie tam mieszkali, pracowali, cierpieli i umierali wzbudzały we mnie dreszcz, a już sam widok rzeczy, które do nich należały, włosy, buty, garnki itp. Dla mnie jest to trudny temat jak i dla innych, ale nie powinniśmy próbować o tym zapomnieć, pamięć o tych ludziach nie powinna zaginąć i może to właśnie miał nam do przekazania autor.

Głównym bohaterem jest Bruno, jak już wcześniej wspominał jest to syn  oficera niemieckiego, który wraz z rodziną przeprowadza się na wieś, chłopiec nie jest z tego powodu zadowolony, musi zostawić przyjaciół oraz dom pełen sekretów, a dla przyszłego odkrywcy jest to wprost wymarzony dom. Jak też się Bruno spodziewał w nowym domu jest przerażająco, a obok nie mieszka nikt z kim mógłby się pobawić, do czasu aż odnajduję miejsce, które wydaję mu się być wielką farmą gdzie ludzie są tak samo ubrani i ostrzyżeni. Chłopiec nie wiedząc w jakim miejscu się tak naprawdę znajduję, postanawia zaprzyjaźnić się z chłopcem, który jak się okazuję urodził się tego samego dnia co on.

W nieprzeniknionym mroku i zgiełku Bruno nadal ściskał dłoń Szmula i pomyślał, że choćby nie wiem co , nie puści jej przenigdy.
Już sama okładka daję wiele do myślenia, chłopiec z jednej i z drugie strony, i niby tak różni a tak bardzo podobni. Oboje nie wiedzą gdzie są i co tak naprawdę się dzieję wokół nich. Ale wiara, że mają przyjaciela, z którym mają porozmawiać dodaje im otuchy, że jednak nie jest to najgorsze miejsce na ziemi, do czasu aż dochodzi do tragedii.


Książki jest przerażająca, oglądając horrory zdajemy sobie sprawę, że jest to po prostu wyobraźnia reżysera czy autora, ale czytając tą historię wydawało mi się jakbym czytała prawdziwą historię. Książkę wam serdecznie polecam, o ile tylko macie stalowe nerwy, wiele ona przekazuję i pokazuję co zrobiły ludzkie ręce. 



[ 108 ]
Wydawnictwo : Replika
Tytuł oryginału : The Boy in the Striped Pyjamas
Data wydania : 17 kwietnia 2013
Liczba stron : 202
Kategoria : Literatura współczesna
Ocena : 9/10




7 komentarzy:

  1. Film widziałam chyba z osiem razy i za każdym razem ryczę jak głupia :( Książkę bardzo chcę przeczytać, ale coś czuję, że zniszczy mnie psychicznie.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Film widziałam parę razy za każdym razem to samo i zawsze w pogotowiu muszę mieć chusteczki. Czy odważyłabym się przeczytać książkę? Hm nie wiem. Nie raz przejeżdżałam koło obozu w Oświęcimiu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do chwili przeczytania Twojej recenzji tez nie wiedziałam, że to na podstawie książki....
    Chętnie przeczytam. Recenzja zachęcająca. Bardzo ładny blog. Pozdrawim,

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam, ale oglądałam. Przepiękny film. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z reguły nie mam problemów z nerwami, nawet podczas czytania prawdziwych historii, więc myślę, że mogłabym sięgnąć po tę opowieść. Póki co kojarzę fabułę, ale nie poznałam jeszcze ani wersji literackiej, ani filmowej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś oglądałam film, płakałam jak bóbr i chyba nie poradziłabym sobie z książką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno temu widziałam film, ale książkę koniecznie muszę przeczytać1

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już przeczytałeś tego posta, to zostaw po sobie znak w postaci komentarza. Dla Ciebie to tylko chwilka a dla mnie znak że ktoś to jednak czyta. Będę wdzięczna za każdy komentarz nawet za krytykę, która mam nadzieję będzie uzasadniona. Napisz co ci się podoba lub nie a ja spróbuję nad tym popracować.
Dziękuję !