2017-11-14

"Modelka" Zuzanna Bijoch | recenzja

2017 | 240 | Wydawnictwo Burda Publishing
"Świat mody jest bezwzględny i nie ma w nim miejsca na sentymenty"


Ogólnie nie jestem wielką fanką mody, znam kilka osób, które są naprawdę znane w tej dziedzinie, ale nic poza tym, mimo to zawsze byłam ciekawa jak wygląda praca modelki, czy to naprawdę jest takie wymarzone i idealne zajęcie, ile zarabia osoba, która jest uważana i traktowana jak wieszak. Ale kiedy dostałam propozycje zrecenzowania najnowszej książki jednej ze znanych modelek Zuzanny Bijoch, oczywiście się zgodziłam. Byłam, jestem i dalej będę ciekawa ile prawdy kryje się za tymi wybiegowymi ciuchami, okładkowymi sesjami i popularnością, która się również z nimi wiąże. Sądziłam, że moja ciekawość zostanie w jakiś sposób zaspokojona przez książkę „Modelka”, niestety tak się nie stało, ale może od początku. 

Od samego początku jak tylko zobaczyłam i dowiedziałam się o tej książce, byłam przekonana, że jest to biografia owej Zuzanny Bijoch, taka pomyłka zdarza mi się ostatnio bardzo często, a jest to dlatego, że nie czytam stricte opisu a różne opinie na ich temat i to jest chyba błąd. Ale wracając do głównego tematu, jest to książka, którą dalej w jakiś sposób nie rozumiem. Teraz nawet jak się zastanawiam to nie mogę dojść do tego co tak naprawdę autorka chciała nam przekazać. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, ale nie jest to lektura, którą nam obiecywano. Mieliśmy się dowiedzieć jak wygląda praca modelki, no powiedzmy, że coś tam dostaliśmy, ale z grubsza autorka opisała pewne doświadczenia, które według mnie mogły zostać opisane nieco szerzej. Mieliśmy się dowiedzieć ile zarabiają modelki, nie można zaprzeczyć, ze modelka wspomina o tym, ale jest to temat, który dalej budzi pewne kontrowersje i nie lubimy rozmawiać o swoich zarobkach, oczywiście autorka nie podała nam konkretnych liczb, ale możemy wywnioskować z samego kontekstu, że nie są to małe sumy. 

Dalej nie wiem co mam sądzić o tej książce, z jednej strony czytało się naprawdę z zainteresowaniem, ale z drugiej strony dalej nie wiem jaki był przekaz autorki. Jeżeli byłaby to biografia to rozumiem, że chciała opisać swoją historię, jak spełniła swoje wielkie marzenie, jak dotarła na sam szczyt, jak jej życie się ułożyło. Ale z tego co wiem to nie możemy być nawet pewni czy ona pisze swoje historię czy kogoś innego. Osobiście książka do mnie nie przemówiła, czekam na inne recenzje, żebym mogła się dowiedzieć co inni o niej myślą. Może akurat nie jest to moja dziedzina i zrobiłam sobie za dużo wyobrażenia o tej powieści. Zuzanne Bijoch cenie i podziwiam, w tak młodym wieku oddać się ręce ludzi, którzy przeżują cię, zjedzą a potem wyplują ze wszystkim innym brudami. Niestety taki jest show biznes i wiele osób ma odwagę wyrazić się na ten temat. Nigdy nie byłam modelką i nie będę, więc nie mogę powiedzieć jak ta praca wygląda, jednak ze swoich obserwacji mogę wywnioskować, że nie jest tak kolorowo jak może się nam wydawać. Młode dziewczęta, które dobrze czują się za aparatem i posiadają piękne zadbane ciało, chcą zrobić karierę i być na okładkach czasopism, mieszkać w Nowym Yorku i chodzić po czerwonym dywanie, może w jakiś sposób Zuzanna chciała przestrzec te młody dziewczyny, żeby dogłębnie przemyślały to co naprawdę chcą robić w życiu, bo może się okazać, że nasze życie może się w jednej chwili zmienić diametralnie i będziemy na szczycie, a chwila i możemy spaść na sam dół. 

Nie jest to wielce ambitna książka, ale podziwiam samą autorkę, że wykazała się takim pomysłem i zaangażowaniem, może kiedyś przeczytamy coś jeszcze spod jej pióra. Książka nie jest ambitna, ale polecam ją, może autorka nie pokazała świata modelingu w całkowitym świetle, ale na pewno jakaś światłość już jest, więc osoby, które się tym tematem interesują z pewnością powinny do niej sięgnąć i przekonać się jak to wygląda.

★★★★★★★


[ 204 ]



Za możliwość przeczytania "Modelki", serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda!


3 komentarze:

  1. Byłam ciekawa tej książki, ale widzę, że nie ma w niej tego czego oczekiwałam. Może kiedyś przeczytam, teraz jednak nie kusi mnie tak bardzo jak wcześniej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam w planach owej pozycji. Jakoś do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już przeczytałeś tego posta, to zostaw po sobie znak w postaci komentarza. Dla Ciebie to tylko chwilka a dla mnie znak że ktoś to jednak czyta. Będę wdzięczna za każdy komentarz nawet za krytykę, która mam nadzieję będzie uzasadniona. Napisz co ci się podoba lub nie a ja spróbuję nad tym popracować.
Dziękuję !