"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes | recenzja
" Nie krytykuj czegoś, zanim nie spróbujesz."
O tej książce i o tej autorce jest teraz bardzo głośno, i nie mówię tutaj tylko o świecie książek, ale również kilka dni temu odbyła się premiera ekranizacji owej książki, o której dzisiaj chcę wam trochę opowiedzieć. Mam wielką nadzieję że ta recenzja będzie dla was czymś, co zachęci was do przeczytania książki jak i do zobaczenia ekranizacji. Bo jest to opowieść, która pokaże wam, że miłość pojawia się niezależnie czy tego chcemy. Pojawia się osoba, dla której chcemy zrobić wszystko, nic nie ma dla nas znaczenia tylko właśnie ta jedna osoba. I o tym właśnie jest Zanim się pojawiłeś.
Główną bohaterką jest Lou, dziewczyna, która ma dziwny styl ubierania, cięty język i dowcip, który rozśmieszy każdego. Na początku nie sądziłam, że będzie to książka przy której będę płakać ze śmiechu, ale tak było. Po prostu Lou i Will to jest taka mieszanka wybuchowa, że lepszej nie znajdziecie. Lou można zaliczyć do osób, które nie zastanawiają się nad swoim życiem, jest im dobrze tak jak jest, nigdy nie planowali zrobić nic spontanicznego, ale kiedy Lou zostaję bez pracy a sytuacja finansowa rodziców i siostry zmuszą ją do znalezienia sobie coś szybkiego i od zaraz, postanawia zająć się niepełnosprawnym Willem, bogatym mężczyzną, który nie widzi już sensu w swoim życiu. Jego dawne życie było pełne zabawy i ruchu, a teraz czas spędza w domu zamknięty w czterech ścianach, oglądając filmy, chyba nikt nie cieszyłby się z takiego życia, a już na pewno nie Will, który nie jest nauczony aby siedzieć ciągle w miejscu, jego pasją były podróże, zwiedzanie nowych i pięknych miejsc, niebezpieczne sporty, adrenalina i kobiety. Wydawać by się mogło że spokojna i dość nieodpowiedzialna Lou jest ostatnią osobą, która mogłaby się zająć osobą sparaliżowaną i spróbować mu pokazać że życie ma mu jeszcze do pokazania wiele dobrego. Dzięki Willowi, Lou staje się dojrzalsza, oczywiście uwielbiam ją, za jej charakter i sposób bycia, ale zanim poznała Willa była nieodpowiedzialna i dość chaotyczna, dzięki niemu jej życie nabrało koloru, zaczęła się zastanawiać, co tak naprawdę chciałaby robić w życiu.
"Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da."
Fabuła powieści jest wprost genialna, wszystko jest tak jak być powinno, bohaterzy którzy rozkochają was w sobie i nie zdołacie o nich zapomnieć, genialnie wykreowani, wątki przy których się i pośmiejecie, i popłaczecie. To po prostu istny rollercoaster który stworzyła nam autorka. Jedna z najpiękniejszych historii miłosnych jakie poznałam. Dla nich było to najlepsze pół roku dla mnie najlepsze godziny w życiu.
Wiedziałam że jest to książka, która podbiła serca miliona czytelników i nie ma osoby, która by o niej nie słyszała, ale nie sądziłam, że i mnie powali tak na kolana. Zdarza się że te wzdychania do jakiejś książki są zazwyczaj przesadzone i tutaj wydawało mi się, że będzie tak samo, sądziłam że będzie to książka która mi się spodoba, nic więcej ! Rzadko mówię że przy jakiejś książce się popłakałam, ale były to zazwyczaj pojedyncze łezki, natomiast przy Zanim się pojawiłeś, płakałam jak bóbr. Było to dla mnie dość nieznane uczucie, ale jakieś było ono wspaniałe. Wiem, że teraz jest pełno recenzji tej książki i może nawet nie będzie wam się chciało czytać mojej, ale jeżeli czytacie chociaż te ostatnie słowa, to proszę was abyście dali szansę tej książce i gdyby miała to być książka dla której zarwiecie nockę, nie przeczytacie innej książki którą akurat czytacie, gdybyście mieli przeznaczyć na nią kilka godzin zamiast się uczyć, to bardzo was proszę ZRÓBCIE TO !! Naprawdę nie pożałujecie a spędzicie miłe chwilę z książką, która zasługuje na to aby ją poznać. Wczoraj również byłam na ekranizacji owej książki, i jak mogłam się spodziewać, łzy leciały mi ciurkiem. Serdecznie wam polecam. A osoby, które siedziały przede mną, za mną lub obok mnie, przepraszam za mój, zbyt głośny śmiech i to głośne wycie do ekranu. Ale co zrobię, jak ja tak kocham tą dwójkę.
"Ale jeśli się kogoś kocha, to chyba nie powinno się odpuszczać."
★★★★★★★★★★
Dobrze, że już dzisiaj się za nią zabieram, bo... Nie mogę już znieść tych wszechobecnych recenzji ;)
OdpowiedzUsuńCzytałam ją jakoś w zeszłym tygodniu. Strasznie mi się spodobała jednak na koniec nie obyło się bez paczki chusteczek... Ja się pytam dlaczego? :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie ^^
W pełni się z tobą zgadzam. Warto!
OdpowiedzUsuńBardzo mnie interesuje ta książka, a także film :D Na razie jednak jestem w połowie "Ugly love" i mam już plany co jako kolejne będę czytać ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam !
Bardzo mnie interesuje ta książka, a także film :D Na razie jednak jestem w połowie "Ugly love" i mam już plany co jako kolejne będę czytać ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam !
Kocham "Zanim się pojawiłeś". To cudowna powieść! Masz rację warto poświęcić swój czas na przeczytanie wspaniałej historii Lou i Willa. A ekranizacja, mistrzostwo! Te zdjęcia, muzyka, gra aktorska...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
http://tamagoczi.pl/
Muszę to wreszcie przeczytać!
OdpowiedzUsuńA zaraz po tym obejrzeć film z cudownym Sam'em. <3
Pozdrawiam! :)
Chciałabym ją przeczytać, ale nie spieszę się do tego - nie chcę być zawiedziona, wolę spokojnie poczekać, może nieco ten szał wokół niej ucichnie. :)
OdpowiedzUsuńJeżeli będę mieć okazję, to jak najbardziej. :)
OdpowiedzUsuńW ostatni weekend miałam okazję obejrzeć film wraz z moją przyjaciółką. Obie popłakałyśmy się, był wspaniały! A książkę przeczytałabym z miłą chęcią ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!
Wow, naprawdę pozytywna recenzja. "Zanim się pojawiłeś" mam w planach od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że uda mi się książkę przeczytać przed obejrzeniem filmu w kinie :D
OdpowiedzUsuńW przyszły piątek idę do kina i muszę do tego czasu przeczytać książkę :)
OdpowiedzUsuńTę książkę będę omijać szerokim łukiem, bo przez nią przez miesiąc będę w książkowej depresji... :)
OdpowiedzUsuń