2016-03-09

Nicholas Evans " Zaklinacz Koni"

| 1995 | 352 | Zyks i S-ka | 
Książka, którą marzyłam przeczytać od bardzo dawna. W końcu znalazłam powieść, którą uważałam za coś niesamowitego, niestety trochę się pomyliłam. Zapraszam na recenzje. 

Dziewczynka i jej koń nieoczekiwanie dostają się pod koła wielkiej ciężarówki. Nie ma ofiar śmiertelnych, ale wypadek wywiera destrukcyjny wpływ zarówno na życie dziewczynki, jak i jej konia. Matka poszkodowanej nie zgadza się na uśpienie straszliwie poranionego konia, czując, że wówczas w jej córce również coś umrze. Przejeżdża pół Ameryki w poszukiwaniu zaklinacza - człowieka, który potrafi oddziaływać na psychikę koni... 

" Jeżeli ktoś doszedł do krawędzi, zobaczył, co jest za nią, potem wybiera zaakceptowanie życia. "

Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo chciałam przeczytać tą książkę. Każda opinia i recenzja upewniała mnie, że to będzie przyjemna lektura. Nie mogłam się również oprzeć i obejrzałam film, zanim książka pojawiła się w moich dłoniach. Jestem ekranizacją wprost oczarowana i sądziłam, że od powieści nie będę się mogła oderwać, niestety było wprost przeciwnie, miałam duży problem z wkręceniem się w całą historię.

Nie wiem kogo mogę nazywać głównym bohaterem tej książki, Grace, dziewczynka, która miała wypadek, może jej koń, który wydaję się, że mimo iż nie stracił żadnej kończyny to ucierpiał najbardziej, bo na duszy. Czy może matka Grace, Annie, która z całych sił próbuje uratować wiernego przyjaciela córki, a może ta rola przypada pewnemu mężczyźnie ,któremu zostaje powierzone wyleczenie Pielgrzyma. 

" Śmierć była na początku i śmierć będzie także na końcu. Czy to własnie jakiś bystry cień tego przemknął w snach dziewczynki i obudził ją w ten nieprawdopodobny poranek, tego nigdy się nie dowie. Kiedy otworzyła oczy, wiedziała tylko tyle, że świat w jakiś sposób się zmienił. "

Fabuła książki i cała akcja, jest naprawdę bardzo ciekawie zaplanowana, ale trochę mnie przerażały te zbyt obszerne opisy. Nie jestem zwolenniczką samych dialogów, ale opisy to też nie jest moja ulubiona część książki, tu potrzeba środka, którego w tej książce nie było. Mimo wielu wątków, bo to jest chyba oczywiste, po tym jak nie mogłam przyznać głównej roli nikomu, to książka nie jest obszerna, zaledwie trzysta stron. Mój egzemplarz jest z biblioteki, więc widać po nim znaki użytkowania, ale co zadziwiające wcale mi to nie przeszkadzało. Czasami, gdy wypożyczyłam i książka była całkowicie nowa, strony całkowicie proste. bez żadnych skaz czy znaków. że ktoś to czytał to bałam się że zniszczę tą książkę a co gorsza, że książka nie jest warta czytania, skoro tak mało osób po nią sięga, ale kiedy książka jest starsza to wiem. że musi być dobra skoro. ktoś to czyta i czułam ją pewniej w dłoniach. 

" Annie spojrzała w jego oczy z przekrwionymi szaleństwem białkami i po raz pierwszy w życiu zrozumiała, że można uwierzyć w diabla. "

Sądziłam. że książka. która zrobiła taki fenomen musi być bardzo dobra, ale kiedy już ją skończyłam i wszystko przemyślałam, sądzę, że film był o niebo lepszy. W książkę nie mogłam się w ogóle "wgryźć", bohaterzy mimo kilku ciekawych cech, są nudni, ogólnie fabuła jest dobrze przemyślana ale nie dopracowana na ostatni guzik. Nicholas Evans nie wykazał się i szczerze, to trochę jestem zawiedziona. Byłam nastawiona, że będzie to historia o koniu i jeźdźcu, którzy przeżyli coś strasznego, i musza się z tym uporać, dlatego właśnie. w Wyzwaniu czytelnicze 2016 rok w kategorii Książka bez wątku miłosnego wybrałam własnie ją. Od dziecka uwielbiam konie, te piękne i dzikie zwierzęta, i bardzo chciałam przeczytać powieść o tym pięknym ogierze, a okazuje się, że to nie jest wcale książka o koniu. Natomiast w tej książce najważniejszym wątkiem, wydaje mi się, była właśnie miłość ludzka. Wzmianki o Pielgrzymie były, co jest oczywiste, ale bardzo mało. Nie wiem czy teraz muszę wybierać nową książkę. czy zostanie mi to zaliczone, mam nadzieję że tak, chociaż po dłuższym zastanowieniu to ta kategoria nie nadaję się w żadnym stopniu dla tej książki. Powieść z ciekawą fabułą, ale nie nastawiajcie się na historię, która was wzruszy i poruszy. 



[ 76 ]





9 komentarzy:

  1. Chyba to nie jest książka dla mnie, jeżeli ty jesteś odrobinę zawiedziona, to ja byłabym maksymalnie zirytowana. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam ze to bedzie taka cudowna książka 😞

      Usuń
  2. Rzadko ekranizacja jest lepsza od książki, tutaj niestety muszę się z Tobą zgodzić:) Film był świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy ktoś myśli inaczej.

      Usuń
  3. W takim razie raczej nie sięgnę po tę książkę. Za to filmu nie pamiętam, chociaż świta mi że go oglądałam. Muszę sobie koniecznie odświeżyć!

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba nie jest książka dla mnie. Niezbyt zachęciła mnie duża liczba opisów, bo również wolę, kiedy są na równi z dialogami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety nie jest to książka którą mogę polecić :/

      Usuń
  5. Coś czuję, że nie dla mnie... ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już przeczytałeś tego posta, to zostaw po sobie znak w postaci komentarza. Dla Ciebie to tylko chwilka a dla mnie znak że ktoś to jednak czyta. Będę wdzięczna za każdy komentarz nawet za krytykę, która mam nadzieję będzie uzasadniona. Napisz co ci się podoba lub nie a ja spróbuję nad tym popracować.
Dziękuję !