2016-01-19

"Cress" Marissa Meyer | recenzja 2016

| 2014 | 550 | Wydawnictwo Feiwel and Friends | 
" It's all right," said Wolf. "You loved her. " 



Uwielbiam Sagę Księżycową, a kiedy okazało się że kolejny tom czyli Cress nie zostanie wydany w Polsce byłam przerażona. Ale nic nie stanie mi na przeszkodzie aby skończyć tą serię. 

W tym tomie Cinder razem z kapitanem Thornem łączy siły z Scarlet i Wilkiem w celu zapobiegnięcia ślubu cesarza Kaia i królowej Levany oraz obalenie złej królowej z lunarskiego tronu. Na pewno nie ułatwia im to że Cinder jest poszukiwana na całym świecie i Levana nie podda się tak łatwo. Ich największą nadzieję jest dziewczyna uwięziona w satelicie, która ma ogromny talent hakerski, Cinder postanawia pomóc dziewczynie uwolnić się z satelity. Niestety nie wszystko idzie po ich myśli, kapitan razem z Cress zostają uwięzieni w satelicie która z ogromną prędkością zbliża się ku ziemi, Scarlet zostaje porwana przez Lunarów, a Cinder zostaje razem z rannym Wilkiem na statku, którym na dodatek nie umie latać.
" - This Scarlet... you're in love with her, aren't you?
- She's my alpha."
Trzeba to przyznać życie Cinder nie należy do najłatwiejszych, kiedy ma być coraz lepiej jest coraz gorzej. Dobrze że przynajmniej ma przy sobie bliskie osoby na których może liczyć, bo nie wydaję mi się czy gdyby była sama poradziłabym sobie z tym wszystkim. Zostaję wystawiona na wiele prób, ale kto jak nie cyborg który był pomiatany przez całe swoje życie jest tak naprawdę zaginioną lunarską księżniczką. Mimo tego że dziewczyna wie że jest ważna i może pomóc nie czuje się dobrze w nowej roli. Boi się, ale lęk w takiej sytuacji jest chyba normalny, mimo tego nie pokazuje swojego strachu. Robi wszystko żeby pomóc cesarzowi i lunarom, niestety nic nie przychodzi łatwo a przeszkody na drodze jej tego nie ułatwiają. 

Bardzo ciekawą postacią jest na pewno tytułowa Cress, i to właśnie jej wątek mnie najbardziej zaintrygował i zainteresował w tym tomie, jej i oczywiście kapitana Thorna, którego wprost pokochałam. Jego dowcip i charyzma doprowadzały mnie do śmiechu nie jeden raz i dziękuję autorce za tak genialnego bohatera którego wykreowała, bez niego ta historia nie była by tak genialna i tak zabawna. Mimo tego że wychodzę z założenia że to właśnie pierwsze tomy z każdej serii są najlepsze a kolejne są coraz gorzej napisana to tutaj zgodzę się z tym tylko w pięćdziesięciu procentach. Ponieważ uważam że Cinder była genialną lekturą, natomiast Scarlet była już bardziej nudnawa i czytała mi się gorzej, jednak dzięki Cress ta seria powraca do moich łask. Byłam zniechęcona przez to że musiałam czytać po angielsku, bałam się że nie zrozumiem połowy zapisanego tekstu, ale teraz sądzę że moje obawy była niepotrzebne, oczywiście sięgałam po słownik i to nie raz, ale dzięki temu poznałam kilka nowych słówek. Więc okazało się nie tylko przyjemne ale i pożyteczne. 
" I promise, I will not let you die without being kissed "
Rozdziały są dalej podzielone tak samo jak przy poprzednich częściach, ponieważ jak widać w opisie nasi bohaterowie musieli się rozdzielić na czas nieokreślony. Zauważyłam że było bardzo mało wątków z Scarlet, chociaż nie miało to dla mnie jakiegoś większego znaczenia, bardziej byłam zainteresowana sytuacja pomiędzy kapitanem a Cress. Uwielbiam tą parę i mam nadzieję że w kolejnych częściach autorka nadal będzie mnie zachwycać. Mam nadzieję że jednak ta Saga zostanie doceniona i wszystkie tomy zostaną wydane w Polsce, bardzo nie lubię nie zakończonych serii a ostatni tom wolałabym przeczytać w ojczystym języku. Chociaż gdy nie będę mieć wyjścia to przeczytam nawet i po angielsku ale nic mnie nie powstrzyma przed odkryciem finału. Serdecznie wam polecam całą serię, niesamowite książki. Jeżeli nie czytałeś/aś recenzji poprzednich tomów to serdecznie zapraszam. 


[ 64
W serii Saga Księżycowa
 Cinder | Scarlet | Cress | Winter



14 komentarzy:

  1. Miałam sięgnąć po tą serię, jednak odstraszyło mnie to, że są wydane tylko dwie pierwsze części.. a ja, mimo filologii angielskiej za plecami, nie lubię czytać książek w innych językach. Zboczenie zawodowe jak mniemam. Jednak w tym wypadku mogę zrobić wyjątek.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz przeczytać koniecznie :)
      Co do języka to się nie przejmuj, praktyka czyni mistrza xd
      Pozdrawiam !

      Usuń
  2. Żartujesz prawda? Cesarz chce ożenić się z tą perfidną królową?! No ja nie mogę! :/ Strasznie chcę przeczytać "Cress", ale muszę jeszcze popracować nad angielskim :((
    Tyle się w tej serii dzieje!
    Przepraszam za mój chaotyczny komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się lubię komentarze w których pokazane jest co naprawdę myśli dana osoba :)
      Popracować nad swoim angielskim możesz czytając tą książkę, bo koniecznie musisz to zrobić xd
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Mnie ciągle odstrasza od serii właśnie ta część. Jakoś nie sądzę bym dała rady przeczytać ją po angielsku, a nie chcę zaczynać serii, której nie będę mogła poznać do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) miejmy nadzieje że to sie jeszcze zmieni xd

      Usuń
  4. Nieustannie mam w planach tę serię - ale chyba.. bym przeczytała ją w całości po angielsku :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czas się zabierać:)
      I to jest odważne podejście xd

      Usuń
  5. Jakiś czas temu przeczytałam pierwszą część tej serii i również ogromnie mi się spodobała. Teraz ubolewam nad tym, że w Polsce nie zostaną wydane wszystkie tomy, ale mam nadzieję, że mimo to uda mi się ją przeczytać do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. SAGA KSIĘŻYCOWA TO MOJA ULUBIONA SERIA EVER! :D
    Cress i Thorne, achhhhh. <3 W Scarlet tak bardzo nie pokochałam Thorne'a, tylko teraz, w Cress dopiero! Uwielbiam go! Co prawda moją ulubioną parą nadal jest Scarlet i Wilk i myślę, że to się nie zmieni (nic nie jest w stanie pokonać mojej miłości do Wilka). :P
    Ale przez ostatnie tygodnie męczy mnie pewne pytanie... Czy Thorne odzyskał wzrok? :o Kurczę, ciągle nad tym myślę, ale nie mogę sobie przypomnieć!!
    UWIELBIAMMMMMMMMMMMMMM!! <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie ja przeczytałam już "Cinder" i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. "Scarlet" leży już na półce i czeka, a resztę będę musiała niestety przeczytać w oryginale. Też bardzo nie lubię niedokończonych serii...
    I już nie mogę się doczekać aż poznam Cress, słyszałam, że jest świetna i Thorne też cudowny :) Mam nadzieję, że się nie zrażę gorszą "Scarlet" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuje ci że po przeczytaniu Scarlet będziesz miała ochotę tylko czytać dalej:)

      Usuń
  8. Kocham Sagę Księżycową <3 Ubolewam nad tym, że wydawnictwo nie dokończyła tłumaczenia. Chociaż jakby ktoś chciał "Cress" ma już tłumaczenie nieoficjalne, a "Winter" zostało zawieszone do lipca (22 rozdziały napisane).

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już przeczytałeś tego posta, to zostaw po sobie znak w postaci komentarza. Dla Ciebie to tylko chwilka a dla mnie znak że ktoś to jednak czyta. Będę wdzięczna za każdy komentarz nawet za krytykę, która mam nadzieję będzie uzasadniona. Napisz co ci się podoba lub nie a ja spróbuję nad tym popracować.
Dziękuję !