2016-09-10

"A dlaczego twoje serce bije tak samo szybko jak moje ?" - Carina Bartsch

Zostałam zauroczona Lato koloru wiśni, więc chyba nie jest zaskoczeniem, ze musiałam sięgnąć po kolejny tom. 


Druga część cyklu o Emely i Elyasie, parze studiujących w Berlinie dwudziestoparolatków, którzy – choć prowadzą usiane towarzyskimi i rodzinnymi przygodami życie – tęsknią za prawdziwą miłością.

Emely jest kompletnie zdezorientowana. Dlaczego Elyas, mężczyzna o turkusowych oczach, zniknął właśnie wtedy, gdy zdecydowała się mu zaufać? Na szczęście wciąż może liczyć na swojego tajemniczego, internetowego wielbiciela... Ale czy w końcu dojdzie do ich spotkania? Ciąg dalszy akademickiego romansu o tym, czy warto dawać drugą szansę trudnej miłości.

Kiedy skończyłam czytać Lato koloru wiśni czułam ogromny niedosyt, uwielbiam postacie, które stworzyła autorka i to w jaki sposób napisała te książki. Od bardzo dawna nie przeczytałam żadnej książki, która byłaby lekka a zarazem tak pełna emocji. Zima koloru turkusu zaczyna się od momentu na którym zakończyła się Lato koloru wiśni, z czego bardzo się cieszę bo to tak jakbym w ogóle nie odkładała książki. Powrót do tych pełnych niespodzianek postaci i do fabuły, która mimo iż jest bardzo zwykła i przewidująca, jest przyjemna. 

Emely nigdy nie zdawała sobie sprawy, ze chociaż na chwilę może jej brakować osoby, która od jakiegoś czasu doprowadzała ją do szału, czuła się przez ta osobę poniżana i prześladowana, ale odkąd ta osoba nie daje żadnego znaku życia, Emely zaczynają dręczyć uczucia czy aby ów osobnik się już nie znudził uganianiem za dziewczyną, która go olewała i wyśmiewała. Miłość Emely i Elyasa jest bardzo pokręcona ale przy jakże romantyczna, zakochali się bardzo dawno temu, kiedy jako małe dzieciaki bawili się razem na podwórku, wiadomo z czasem ich uczucia się powiększały aż nastąpił moment tego pierwszego, cudownego pocałunku i już myśleli, że wszystko się zmieni, że nie muszą ukrywać swoich uczuć. Niestety na ich drodze stanęły przeszkody, które nie pozwoliły im być razem a co gorsza doprowadził,y do tego, że oboje zaczęli się nienawidzić.Wydawać by się mogło że fabuła z Lato koloru wiśni zbliżyła ich do siebie i w końcu będą razem tak jak jest im pisane. Niestety to co się wydarzyło na zawsze zostało w sercu Emely, dziewczyna bardzo przeżyła złamane serce i rozczarowanie więc teraz trudno jej jest znowu wpuścić Elyasa do swojego serca z obawą, że skrzywdzi ją ponownie. I jakże się nie myliła. 


"Nie chcę żadnej innej kobiety, Emely. Chcę tylko ciebie. Przed tobą nie wiedziałem, do jakich uczuć jestem zdolny. Doprowadzasz mnie nawet do tego, że nienawidzę sam siebie... A przecież zawsze uważałem, że jestem cholernie fajny. "


Uwielbiam styl pisania Cariny Bartsch, tak samo jak w pierwszym tomie czułam się jakby koleżanka opowiadała mi swoja historię a ja z zapartym tchem połykałam jej słowa. Przyznaję się miałam lekkie obawy czy autorka mnie nie zawiedzie w kolejnym tomie, wiecie jak to jest, kiedy człowiek zakocha się w pierwszym tomie a każdym kolejnym jest rozczarowany, ale jakże autorka mnie zaskoczyła i tutaj. Miałam obawy, że Emely i Elyas się zejdą i będą ta romantyczną parą, która chodzi za rączki i całują się gdzie popadnie, jestem osobą, która lubi romantyczność ale bez przesady, i chyba dlatego tak bardzo polubiłam ich cięte humorki i to w jaki sposób potrafili sobie dokuczać, a gdyby się zeszli to już nie byłoby tyle śmiechu. 

Autorka w drugim tomie zafundowała nam jeszcze więcej emocji, jeszcze więcej miłości ale i jeszcze więcej nienawiści. Jest mi tak smutno a zarazem jestem tak szczęśliwa, że seria skończyła się tak jak chciałam, ale to już koniec. Mimo iż zakochałam się w postaciach i w całej ich historii to cieszę się, ze autorka nie przedłużała serii, wtedy cały czar by prysnął. Serdecznie wam polecam tą serię, książki są grube ale czyta się je bardzo szybko, sami nawet nie zdacie sobie sprawy że już skończyliście książki i ile karteczek samoprzylepnych użyliście. 




[ 127 ]
W serii Lato koloru wiśni :
Lato koloru wiśni | Zima koloru turkusu

Za możliwość przeczytania Zima koloru turkusu, dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina !


3 komentarze:

  1. Chciałam kiedyś sięgnąć po książki tej autorki, ale jakoś cały czas mi umykają. Będę musiała się zmobilizować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę miała ma uwadze twórczość tej autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś może spotkam je w bibliotece.... ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już przeczytałeś tego posta, to zostaw po sobie znak w postaci komentarza. Dla Ciebie to tylko chwilka a dla mnie znak że ktoś to jednak czyta. Będę wdzięczna za każdy komentarz nawet za krytykę, która mam nadzieję będzie uzasadniona. Napisz co ci się podoba lub nie a ja spróbuję nad tym popracować.
Dziękuję !